Okrągły Stół nt. greenwashingu i Zielonej Inteligencji pokazał, że Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów nie tylko przygotowuje się do wdrożenia nowych unijnych regulacji, ale także jasno formułuje oczekiwania wobec biznesu: koniec z ogólnikowymi „zielonymi” hasłami, czas na mierzalne deklaracje, twarde dane i realną ochronę konsumentów przed wprowadzającymi w błąd praktykami. Celem nie jest jednak karanie, ale wprowadzenie dobrych praktyk.
Dziękujemy za udział w obradach przedstawicielom: UOKiK, Ministerstwa Klimatu i Środowiska, Ministerstwa Rozwoju i Technologii, NFOŚ, samorządów, biznesu (w tym MŚP, finansów, stowarzyszeń branżowych, uczelni wyższych, federacji konsumentów, NGO-sów i mediów.
Dla firm najważniejsze jest jednak to, co powiedział UOKIK (dyr. Łukasz Wroński)
- Po wejściu w życie nowych przepisów UOKiK nie będzie „dzień po” wszczynał masowo postępowań – najpierw wystąpienie do przedsiębiorców, wskazanie problemów i oczekiwanie odniesienia się; dopiero później możliwe twardsze działania.
- UOKiK jest otwarty na inne rozwiązania niż kary pieniężne, takie w których „bardziej zyskują konsumenci” niż budżet państwa. Wysokości kar za greenwashing (560 mln zł w ciągu 10 lat) to prognoza, a nie cel. UOKiK nie „dąży do milionów”, zakłada, że większość biznesu się dostosuje.
- Same zarzuty UOKiK nie są równoznaczne z karą – wysokość i nałożenie kary zależy od postawy przedsiębiorcy
- Nowe przepisy są ewolucją, nie rewolucją – porządkują to, co już dziś wynika z klauzul generalnych prawa konsumenckiego, nadając bardziej konkretne brzmienie zakazom i obowiązkom
- Urząd co do zasady bada aktualne praktyki, ale ma też możliwość ścigania praktyk do 3 lat wstecz (korzysta rzadko)
- Nie planuje opóźniania wejścia w życie przepisów (grandfathering) w odniesieniu do kategorii produktów, które od dawna są „oczywistym” adresatem nowych wymogów
- Ostatnie zarzuty dla 7 dużych firm „nie były zaskoczeniem” – według UOKiK były raczej oczywiste, co pokazuje, że ryzykowne praktyki były łatwe do zidentyfikowania z perspektywy prawa konsumenckiego.
- UOKiK widzi obawy biznesu, że firmy zaprzestaną komunikacji środowiskowej (greenwhushing) ze strachu, ale nie uważa tego za właściwą reakcję – wyzwaniem jest raczej zmiana jakości komunikatów
- Zbudowanie komunikatu ekologicznego, który jest jednocześnie precyzyjny i zrozumiały dla konsumenta oraz atrakcyjny marketingowo – to zadanie jest „mega trudne”, ale wykonalne.
- Wymóg precyzji może w części przypadków prowadzić do wycofania części przekazów z rynku
- Po wejściu w życie przepisów nadal „da się zrobić porządny komunikat środowiskowy”, ale będzie to wymagało większej liczby konsultacji wewnętrznych, zaangażowania wielu działów w firmie.
- UOKiK oczekuje od biznesu nie tylko apeli o więcej czasu, ale także pozytywnych propozycji rozwiązań – projektów, pomysłów, jak wspólnie poradzić sobie z wdrożeniem nowych wymogów.
